Obrazek

Elf z półki czyli Elf on the shelf

Okres przedświąteczny zbliża sie juz wielkimi krokami. Coraz więcej widzę ozdób świątecznych na ulicach i domach oraz rożnych instytucjach. Telewizja pokazuje bardzo duzo reklam świątecznych, a skrzynka e-mailowa jest tak załadowana różnymi propozycjami świątecznymi ze nie nadążam ich odbierać. Oznacza to ze należy zacząć powoli przygotowywac sie do naszych przedświątecznych tradycji. Jedna z nich jest Elf z półki, a dokładniej „Elf on the shelf„. Elf MiskoW naszym domu tradycja ta polega na tym, iż 6 grudnia w dzien Świętego Mikołaja przybywa do nas Elf, którego nazwaliśmy Miśko. Przez cały czas, aż do Bożego Narodzenia przebywa u nas w domu i obserwuje co sie dzieje. Jak sie zachowujemy i czy zasługujemy na prezent od Mikołaja 25 grudnia. Muszę przyznać ze czasami płata nam niezłe figle, takie przyjemne i zabawne. Tradycje ta zaczęliśmy w 2013 roku kiedy adoptowalismy Elfa Miśko na naszego członka rodziny. W tym tez to roku Michał obchodził swoje pierwsze Święta Bożego Narodzenia. Wraz z Elfem przychodzi książka w której opisane jest dokładnie jak postępować z Elfem. Ponieważ ma on magiczna moc to nie wolno go dotykać, aby jej nie stracił. Dzieci uwielbiają ta tradycje, a dzieki Elfowi mozna ich troszkę postraszyć ze nie dostaną prezentów jak nie bedą grzeczni. Natomiast w  tym roku czyli 2014 mamy zamiar zaadoptowac renifera. Jeśli chodzi o niego to wiem, iż należy sie nim bardzo dobrze zaopiekować aby wypełnić serduszko, które wisi mu u szyi duża ilością energii, która pózniej Święty Mikołaj bedzie potrzebował do napędzania swoich sani podczas rozwożenia prezentów.

Dzieki Elfowi nie tylko dzieci maja mnóstwo zabawy ale rodzice tez. Temat Elfa mozna śmiało wykorzystać do rożnych zabaw oraz projektów przedświątecznych, których niezliczone ilości mozna znaleźć na internecie. A w przyszłości sama postaram sie cos opublikować.

Mam nadzieje ze podoba sie Wam nasza tradycja przedświąteczna. A Wy macie swoje Elfy? Jak maja na imię?

Reklamy
Obrazek

List od Świętego Mikołaja

Jeszcze tylko 5 tygodni do Świat Bożego Narodzenia. Na sama myśl czuje zapach świeżo ściętej choinki i ta atmosferę wokół tego święta. Pamietam kiedy jako dziecko na długo przed świętami pisało sie list do Świętego Mikołaja. Wówczas zostawiało sie go na parapecie tuż przed pójściem spac. Szkoda tylko ze pomocnik Mikołaja nie zachował na pamiątkę wszystkich tych listów. Byłaby z nich niezła świąteczna pamiątka. Z tego tez względu kiedy urodził sie nam Michał postanowiłam iż jedna z wielu naszych bożonarodzeniowych tradycji bedzie pisanie listu do Świętego Mikołaja. Aby bardziej uwiarygodnić postać Świętego Mikołaja postanowiłam rownież zamawiać listy prosto z Laponi dla Michalka. Jest wiele stron internetowych z których mozna to zrobic, ale nie wszystkie sa wiarygodne. Jedna z tych godnych polecenia jest http://www.santaclausevillage.info. Jest to ogólna strona poświęcona Świętemu Mikołajowi z koła podbiegunowego w Laponi – Finlandi. Natomiast bezpośrednie zamowienie pochodzi z http://www.santagretting.net. List od Mikołaja polskiZ tamtąd tez przyjdzie w tym roku list dla Michałka. W zeszłym roku zamawiałam z innej strony, ale tylko dlatego, ze były to pierwsze Święta Bożego Narodzenia naszego urwisa i chciałam aby list ten miał szczególny charakter. Dlatego tez tekst zawarty w liście był napisany przeze mnie. Ale oczywiście nikt o tym nie musi wiedzieć 😉 zwłaszcza ten kogo to dotyczy.

Serdecznie polecam!

 

Obrazek

Wakacyjny Program Czytania w Bibliotece

Dzisiaj bedzie troszkę o jednym ze sposobów jak mozna spędzić wakacje pełne wrażeń za darmo (lub prawie za darmo). Nie wiem czy wiecie, ale prawie każda publiczna biblioteka organizuje tzw. Wakacyjny Program Czytania właśnie w okresie lata, czyli wakacji. A jeśli nie organizuje to zapytajcie swoich znajomych z innych miejscowości i może będziecie mogli przyłączyć sie do nich. Tak tez ja zrobiłam. Przyłączyłam Michałka do programu w bibliotece publicznej w Elmhurst do konta moich małych przyjaciół. Dzięki temu programowi mogliśmy skorzystać z wielu atrakcji za darmo, jak rownież dowiedzieliśmy sie o ciekawych miejscach. A wyglądało to mniej więcej tak:

Reading logPo zarejestrowaniu sie do programu w bibliotece dostaliśmy tzw. book log (katalog) do którego wpisywalismy wszystkie książki co przeczytaliśmy wspólnie głośno (bo to glownie ma na celu ten program) oraz materiałowa torbę na książki. Przeczytane książki wpisywalismy do katalogu, a następnie w wybrany przez nas dzien w tygodniu szliśmy do biblioteki aby oddać juz przeczytane książki i pożyczyć następne, no i oczywiście odebrać cotygodniowe nagrody. Za każdym razem dziecko dostawało naklejkę, 2 kupony oraz drobna nagrodę. Po uzupełnieniu całego katalogu i odebraniu drobnych nagród dziecko mogło wybrać dla siebie książkę jako główna nagrodę. SummerreadingnagrodyDziecko miało frajdę bo nie dość ze mogło sobie wybrać własna naklejkę z ulubionym bohaterem książkowym i ja wkleić do katalogu to rownież dostawało mała nagrodę. Jeśli zaś chodzi o kupony to były to zazwyczaj darmowe wstępy do pobliskich atrakcji lub darmowe zestawy dla dzieci w pobliskich restauracjach. I muszę przyznać ze wcale nie było tego mało. Tak wiec czytajcie książki bo sie opłaca! 🙂

 

Obrazek

Klonowe różyczki

Niedawno wspominałam w jednym z moich poprzednich wpisów ze jednym z moich ulubionych drzew jesienią jest klon. Po pierwsze dlatego, iż zdjecia na jego tle wychodzą znakomicie, a po drugie dlatego, iż mozna z  liści klonu wykonać wspaniałe dekoracje jesienne do domu. Jedna z nich sa klonowe różyczki. Sa bardzo proste do wykonania. Myśle ze dziewczęta powyżej 8 roku życia powinny sobie znakomicie z nimi poradzić.

Klonowerozyczki1

 

A oto jak sie je wykonuje:

Domapleleaf1. Bierzemy liść klonu i zginamy do środka  (najlepiej jakby liść był zerwany z drzewa ponieważ lepiej sie go wygina, nie jest łamliwy i nie trzeba od raz po zebraniu przystepowac do pracy)

2. Zwijamy w rulonik (tak powstaje nam środek kwiatu)

3. Bierzemy kolejny liść i zginamy do środka tak samo jak ten pierwszy i przykładamy do utworzonego juz srodka (powtarzamy ta czynność tyle razy, aż uformuje sie nam piękna różyczka.

4. Różyczkę mozna związać za pomocą gumki lub tez odpowiedniej taśmy do kwiatkow (zależy do czego używamy tych różyczek)

5. Różyczki te mozna ozdobić zielonym liściem przed zawiązaniem wówczas dodaje kontrastu.

 

Klonowerozyczki2Życzę udanego projektu!

 

Nasze nowe tradycje rodzinne

„Tradycja służy zachowaniu porządku swiata. Jeśli ja złamiemy, świat sie skończy.”

/Paulo Coelho – Piąta Gora/

My Polacy uchodzimy za naród, który przywiązany jest do tradycji. Bardzo lubimy świętować i podtrzymywac obyczaje. Zazwyczaj sa one związane ze świętami kościelnymi tj. Boże Narodzenie lub Wielkanoc albo z tymi o troszkę innym charakterze jak Dzien Kobiet, Dzien Babci i Dziadka. Sa jeszcze inne, związane z uroczystościami państwowymi. Ale mnie chodzi o rodzinne tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie w domu rodzinnym. Czy oprócz takich „tradycyjnych” macie może swoje własne, niedawno (np. po ślubie lub narodzinach dziecka) rozpoczęte? My mamy kilka na naszej liście, ale ciagle jest ona niezakończona, ponieważ dodajemy do niej nowe pozycje. Postaram sie rownież aby w najbliższej przyszłości każdy z podpunktow miał swój odnośnik do dokładniejszego opisu naszych tradycji. A oto one:

1. Ścinanie choinki na Boże Narodzenie

2. Dzielenie sie z innymi

3. Jesienne zbiory – farma dyń, zbiory owoców i warzyw

4. Urodzinowy obiad

5. Rodzinne czytanie

6. Rodzinny Wieczór Filmowy

7. Kreatywny wieczór

8. Kalendarz rodzinny

9. Elf z półki – Elf on the shelf

10. Kalendarz adwentowy

11. List do Mikołaja

12. …

 

A jakie sa Wasze nowe rodzinne tradycje?

Czekam niecierpliwie na komentarze 🙂

Obrazek

Marii Montessori – cytaty

„Dziecko, które naprawdę pokochało swoje otoczenie i wszystkie żyjące stworzenia, które odkryło radość i entuzjazm w pracy, daje nam powód, by mieć nadzieję … nadzieję na pokój w przyszłości.”

-Maria Montessori

„Najważniejszym okresem w życiu nie są lata studiowania na wyższej uczelni, ale te najwcześniejsze, czyli okres od narodzenia do sześciu lat. Jest to czas, kiedy formuje się inteligencja człowieka i nie tylko ona, ale całość jego zdolności psychicznych.”
Obrazek

Wychowanie przez czytanie

Od jakiegoś czasu próbowałam nieusilnie dostać książkę pt. ,, Wychowanie przez czytanie”. A tak dokładniej to całe to zamieszanie rozpoczęło sie jak zaczęłam przeszukiwać internet za „dobrymi” pozycjami ksiazkowymi dla Michałka. W ten tez sposób natrafiłam na stronę internetowa Cała Polska Czyta Dzieciom oraz artykuł pani Ireny Koźmińskiej na temat czytania. Artykuł bardzo mnie zaciekawił i postanowiłam, iż pogłębie moja wiedzę na ten temat. Ale niestety w USA jest jeden jedyny egzemplarz tej książki w jednej z bibliotek i to w dodatku nie do pożyczania. A i nawet w Polsce było trudno ja nabyć. Jednak nie poddałam sie i będąc w sierpniu w Polsce na wakacjach udało mi sie ja kupić – wznowiono wydanie – HURAAA!  Przeczytałam ja jednym tchem i muszę przyznać ze żałuje, iż nie trafiłam na nią wcześniej – lepiej późno niż wcale 😉 Jest to książka która powinna przeczytać kazda przyszła mama przyszłemu tacie na głos (lub na odwrót – jak kto woli). A tak poważnie to powinni ja przeczytać rodzice jak i nauczyciele. Jest bardzo ciekawie napisana, podparta przykładami z życia wzietymi, zawiera porady i co najważniejsze napisana jest w niej prawda. Po przeanalizowaniu kilku sytuacji z przed lat oraz po dyskusji z moim mężem na temat czytania miałam ochotę powiedzieć: WOW! Gdzie my rodzice mamy rozum?!

Poniewaz jest ona trudno dostępna w USA to co jakiś czas postaram sie opublikować fragmenty tej książki. Aby Was jednak zachęcić do przeczytania jej lub pobudzić Was do myślenia na temat czytania zacytuję:

„Naród który mało czyta, mało wie. Naród który mało wie, podejmuje złe decyzje.”

/Jim Trelease – The Read Aloud Handbook/

Tak wiec czytajmy 20 minut dziennie codziennie!